Urok powtarzalności. O granicach wskaźników i potrzebie sięgnięcia głębiej

Powtarzalność od zawsze budziła w nauce szczególne zainteresowanie. To, co powtarzalne, wydaje się stabilne, a to, co stabilne — godne zaufania. W naukach przyrodniczych powtarzalność zjawisk jest jednym z fundamentów poznania: pozwala formułować prawa, przewidywać przebieg procesów i budować modele, które utrzymują swoją trafność w różnych warunkach. Nic więc dziwnego, że podobna wrażliwość poznawcza została przeniesiona na grunt nauk społecznych i praktyk organizacyjnych.
W tym przeniesieniu pojawia się jednak subtelne, lecz istotne przesunięcie. Powtarzalność w świecie społecznym nie ma tego samego statusu co powtarzalność w świecie przyrody. Tam, gdzie mamy do czynienia z ludzkim działaniem, znaczeniem, interpretacją i decyzją, regularność nie jest jedynie efektem działania obiektywnych praw, lecz wynikiem złożonych procesów poznawczych i aksjologicznych. Mimo to, gdy w analizach organizacyjnych pojawiają się wskaźniki wykazujące powtarzalne zależności, bardzo łatwo ulec swoistemu zauroczeniu: skoro coś się powtarza, to znaczy, że zostało uchwycone i wyjaśnione.
To właśnie w tym miejscu zaczyna się zamknięty krąg poznawczy. Powtarzalność przyciąga uwagę, prowadzi do jej dalszego mierzenia, a następnie do wzmacniania przekonania, że to, co mierzalne i powtarzalne, wyczerpuje sens zjawiska. W efekcie powstaje obraz rzeczywistości, który jest spójny, lecz jednocześnie ograniczony — ponieważ opisuje regularności, nie docierając do ich genezy.
Sama powtarzalność – jako poznawcza preferencja -nie jest błędem. Przeciwnie, stanowi ważny sygnał poznawczy: wskazuje obszary, które wymagają dalszego rozpoznania. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy zostaje uznana za wyjaśnienie, a nie za punkt wyjścia. Wówczas wskaźniki zaczynają pełnić funkcję zastępczą wobec rozumienia. Zamiast prowadzić do pogłębienia analizy, zamykają ją w obrębie tego, co da się powtórzyć i zmierzyć.
Z perspektywy infrastruktury sensu /reflexio2025/— czyli sposobu, w jaki w zespołach i organizacjach rozpoznawane są sytuacje, nadawane im znaczenia i podejmowane decyzje — takie zamknięcie jest szczególnie problematyczne. Wskaźniki nie powstają bowiem w próżni. Są rezultatem określonych kategorii myślenia, przyjętych założeń oraz relacji między tym, co uznawane jest za wiedzę, a tym, co traktowane jest jako wartość. Ich powtarzalność może zatem świadczyć nie tyle o odkryciu „prawa” rządzącego zjawiskiem, ile o stabilizacji określonego sposobu jego ujmowania.
Dopiero narzędzia operujące na poziomie infrastruktury sensu pozwalają przekroczyć tę granicę. Umożliwiają one rozróżnienie między tym, co jest opisem stanu rzeczy, a tym, co jest jego interpretacją i wartościowaniem, oraz uchwycenie relacji między wiedzą i wartościami . Dzięki temu możliwe staje się postawienie pytania nie tylko o to, jakie regularności obserwujemy, lecz także o to, dlaczego właśnie takie regularności się pojawiają i jakie warunki poznawcze oraz aksjologiczne je podtrzymują.
W tym sensie powtarzalność przestaje być punktem dojścia, a staje się punktem wyjścia. Przestaje zamykać analizę, a zaczyna ją otwierać. Urok wskaźników nie znika — zostaje jednak osadzony w szerszym porządku rozumienia, w którym to, co mierzalne, nie zastępuje sensu, lecz prowadzi do jego pogłębienia.
Dlatego praca nad infrastrukturą sensu nie polega na odrzuceniu wskaźników, lecz na przywróceniu im właściwego miejsca. Nie są one wyjaśnieniem rzeczywistości społecznej, lecz jej śladem — wskazówką, która dopiero w połączeniu z analizą sposobu myślenia pozwala zbliżyć się do jej rzeczywistych uwarunkowań.

Tadeusz Wojewódzki